środa, 6 stycznia 2016

Prolog

Każdego wieczoru wybierałam się na spacer. Lubiłam świeże powietrze i jasny księżyc, który oświetlał mi drogę. Kiedy wybiła północ na wielkim wieżowcu, wszystkie sklepy automatycznie były pozamykane. Ludzie siedzieli w domu nawet nie zerkali przez okno. Bali się własnego cienia. Słyszałam wiele plotek na temat seryjnych zabójców, a nawet gangu, który był w naszej miejscowości. Nie wiem dlaczego ludzie bali się tego. Śmierć kiedyś nadejdzie. Dlaczego mam się tego obawiać? Przestałam się martwić o to co stanie się za kilka minut. Jeżeli miałabym umrzeć to chce z pompom. Kilka miesięcy temu wyszłam z domu dziecka. Miałam wspaniały dom, ale rodzicom od dawna się nie układało do tego mój tata umarł, a nie chciałam nigdy w życiu trafić do mojej matki. Była dla mnie niczym. Nie chciałam już jej nigdy widzieć. Dlatego trafiłam do domu dziecka. Mój brat starał się o mnie, ale zrobiłam kilka wybryków, które nie były do mnie podobne, a jednak zrobiłam to. Dlatego musiałam tam zostać. Nie miałam żalu do mojego brata, ale w głębi serca chciałam kiedyś go spotkać i powiedzieć: ''Byłeś dla mnie ważny, ale kiedy trafiłam tutaj wszystko stało się inne.'' Świat zaczął się dla mnie od nowa. Teraz chciałam być niezależna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz